Translate This Page

Dnia 17 listopada 2019 roku  odszedł do domu Pana śp. Jerzy Książe Czartoryski

Polska Jedność Narodowa (PJN) zawiadamia z wielkim żalem, ze nasz wieloletni Prezes i założyciel naszej organizacji, Jerzy Czartoryski, zmarł dnia 17 listopada 2019 w wieku 80 lat.

Jerzy był nie tylko duszą organizacji, ale rownież osobistym przyjacielem nas wszystkich, a swoim zrównoważonym postępowaniem i bezinteresowną pracą dawał nam przykład i był dla nas inspiracją. Jego talenty w stosunkach międzyludzkich, obok nazwiska, dawały mu dostęp do wielu wybitnych osób sceny politycznej Polski, które wykorzystywał dla dobra PJN i naszej patriotycznej działalności.

Będzie nam bardzo brakować tego niezwykłego, niezastąpionego lidera i pewnej ręki sternika naszej łodzi.

Słowo pożegnalne dla śp. Jerzego Andrzeja Boboli Jana Bosko Marii Księcia Czartoryskiego 1939-2019

SŁOWO POŻEGNALNE prof. dr inż. Aleksandra Macieja Jabłońskiego

Słowo pożegnalne od Stanisława Zaborowskiego

Poznalem Jerzego ponad pol wieku temu.

Kiedy plynelismy Batorym do Montrealu jesienia 1964 roku, mozna powiedziec na podboj Ameryki, nie myslelismy, ze na zawsze. Bylismy jak trzmiele, ktore sie wyrwaly z pajeczyny PRL-u, pelni optymizmu, pewni ze kiedys wrocimy z tarcza, obaj mlodzi, gotowi robic kariere a w kazdym razie dac sobie rade. Obaj mielismy wyidealizowany wizerunek tego nowego swiata.

W Montrealu rozjechalismy sie, kazdy w inna strone, ja do Oklahomy, Jerzy do New England. Trzeci z nas, Kazik Adamowski, gdzies do Ontario. Pisywalismy do siebie i, po kilku latach, dziwnym trafem znalezlismy sie wszyscy trzej w Ottawie. Tu pożeniliśmy sie, i zaczęliśmy sie rozmnażać .

Powoli zaczela do nas docierac swiadomosc, ze mamy wspólna obsesje - Polske. Obsesja ta zaostrzyla sie po 89-ym roku. Jerzy, zawsze spokojny i nie ulegajacy naglym emocjom, powoli zaczal angazowac sie w polonijna polityke. Zostal prezesem Ottawskiego oddzialu KPK, przyczynil sie walnie do wysiudania Grzegorza Sobockiego i jego kliki z Zarzadu Glownego KPK poprzez interwencje personalne oraz gazetke “Pręgierz”, ktorej byl wydawca.

Nawiazal kontakty z Janem Kobylanskim z Urugwaju, bywal w Montevideo na organizowanych przez Kobylanskiego zjazdach chadeckich, gdzie m.in. uzyskal wsparcie Kobylanskiego dla idei polonijnego portalu internetowego w Kanadzie, o zabarwieniu patriotyczno-chrzescijanskim. Rezultatem tego wsparcia bylo powstanie PJN-u, ktorego byl od poczatku az do smierci prezesem, oraz portalu Telewizja interPolonia.

Bywal rowniez w Polsce na swiatowych zjazdach polonijnych, m.in. w Toruniu i Pułtusku. Na zjazdach tych nawiazywal rozne wazne kontakty z luminarzami zycia politycznego Polski i Polonii. Znal, mozna powiedziec, “wszystkich”.

Po kazdych wyborach i po roszadach gabinetowych robil liste poslow, senatorow, ministrow i doradcow ministerialnych i prezydenckich z ktorymi jest na “ty” oraz tych, z ktorymi jeszcze jest na “pan”.

Ostatnio, kilka tygodni temu zaledwie, odczytal mi najświeższa liste, ktora niestety okazala sie ostatnia. Bylo na niej ze trzydziesci osob, samych tuzow.

Jerzy byl przede wszystkim dyplomata, ktory znajdowal wspolny jezyk z kazdym, zarowno waznym jak i mniej waznym lub nawet zupelnie niewaznym. Nie wzbudzal kontrowersji, byl przyjacielski i pogodny. Cechy to niezwykle wazne w dzisiejszych czasach, kiedy to brat nie rozmawia z bratem, bo roznia sie poglądami na konstytucje.

W polskim społeczeństwie zjawisko to wystepuje chyba ostrzej niz gdzie indziej, bo jest podsycane przez elementy, ktore widza korzysc w niesnaskach wewnatrz-polskich. Tak wiec z odejsciem Jerzego tracimy nie tylko przyjaciela, ale i rozjemce, ktory umial wylewac oliwe na wzburone wody.

Dodam jeszcze, ze dla niektorych byl on tez spowiednikiem, do którego grzesznicy dzwonili aby wyrzucic z siebie jakis ciezar duchowy. Słuchał ich godzinami, poczem dawal rozgrzeszenie oraz pokute. Nie zawsze dochowywal tajemnicy spowiedzi.